Niebezpieczne odkrycie

Wczorajsza noc była niesamowicie spokojna. Morze jak stół. Na samej genui ledwie sunęliśmy w granicach trzech węzłów. Niesamowite uczucie, kiedy tak bezgłośnie płynie się po płaskiej wodzie. Jacht był jakby zawieszony w czarnej nicości.

Dopiero nad ranem, kiedy nasza gienia totalnie obwisła, a prędkość spadła poniżej dwóch węzłów zdecydowaliśmy się włączyć silnik.

Tankowanie w locie

Na silniku jechaliśmy do południa. Kiedy znowu woda zaczęła się trochę marszczyć, postanowiliśmy dać szansę żaglom. To była dobra decyzja. Na obu żaglach sunęliśmy niecałe cztery węzły. Crystal płynęła bardzo stabilnie, więc postanowiłem wykorzystać ten czas i przelać diesla z kanistrów do głównego zbiornika. Nasz wskaźnik paliwa powoli zbliżał się do zera i lepiej, żeby silnik nie zgasł akurat jak go będziemy potrzebować gdzieś w wąskim przesmyku.

Na Krysi mamy 400 litrów paliwa w głównym zbiorniku, a kolejne 300 wozimy w dziewięciu kanistrach, solidnie zamocowanych na pokładzie. Te 700 litrów daje nam wystarczającą autonomię, kiedy jesteśmy dłużej poza cywilizacją.

Jak przelewamy paliwo? Mamy taki sprytny wężyk z metalową końcówką, w której znajduje się kulka. Koniec wężyka bez kulki wkładamy do wlewu, a końcówkę z kulką wkładamy do kanistra. Następnie energicznie poruszamy w górę i w dół. Z każdym ruchem paliwo przesuwa się dalej w rurce, aż w końcu zaczyna swobodnie się przelewać. Coś jak zasysanie, tylko nie ma się diesla w ustach 😉

Cały proces przebiega dość szybko. Najwięcej czasu zajmuje odczepienie, a następnie ponowne zamocowanie kanistrów. Krysia jest jak amerykański bombowiec – tankuje w locie 😀

Pęknięty widelec od ściągacza do wanty

Podczas mocowania kanistrów dokonałem odkrycia, które trochę mnie zmroziło. Otóż okazało się, że pękł element ściągacza do wanty, zwany potocznie widelcem!

Jeszcze na Attu wszedłem na maszt i zrobiłem przegląd olinowania . Ale jak widać, niestety przegapiłem miejsce znajdujące się przy samym pokładzie. Jak zwykle najciemniej jest pod latarnią. Element ten trzyma naszą 14 mm wantę kolumnową, która jest najbardziej obciążoną stalówką na jachcie. Całe szczęście, że jedno oczko widelca dało radę i widelec nie pękł całkowicie!

Wanta

Szybka wymiana wadliwej części

Na Krysi wozimy całą jedną skrzynkę narzędziową wypełnioną po brzegi różnymi ściągaczami, beczkami, widelcami i innymi przetyczkami, m.in. do want. Nie zabrakło w niej też widelca M20 z lewym gwintem. Ciekawe jest jak różnie wykonane są takie części. Teoretycznie powinna ona wytrzymać jakieś 14 ton. Stara pęknięta część miała ściankę ok. 3 mm. Nowa, którą mieliśmy w zapasie ma ze dwa razy tyle… Miejmy nadzieję, że nowy grubasek nie będzie pękał w żadnej sytuacji 😉

Piękny zachód na zachodzie


Po tym intensywnym dniu, dostaliśmy prezent w postaci pięknego zachodu słońca. Dzisiaj po raz pierwszy od miesiąca, obserwowaliśmy go znowu z półkuli zachodniej (nadal wygląda pięknie). Tak więc przy wpisach do dziennika musimy pamiętać, że zamiast „E” mamy już „W”.

Niestety, wbrew temu co mówią prognozy pogody, wiatru nie ma wcale. Dlatego pewnie aż do celu zostaniemy na silniku. Dobrze, że zbiorniki znowu zalane pod korek 😉

Michał

Fakty z pokładu Crystal

Doba żeglugi ku Aleutom: 45. (06.08.2022)

Suma przepłyniętych mil: 5270 Mm

Maksymalna temperatura powietrza: 11,5°C (pod pokładem 17,5°C)

Danie dnia: Lasagna z bakłażanem w pomidorach (ze słoiczka)

Sprawdź, gdzie na Pacyfiku teraz jesteśmy! Naszą aktualną pozycję znajdziesz na https://skiff.pl/pozycja/

Spodobał Ci się ten tekst? Dmuchnij więc wiatr w żagle Krysi:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

lub

Wielkie dzięki za każdą złotówkę 💓