Remanent zapasów i wieczorne ognisko

W zatoce Chernofski zakotwiczyliśmy już po ciemku. W zatoce stał już też mały kuterek. Widać, że jesteśmy blisko Dutch Harbor po ilości mijanych statków. Po ponad dwóch dobach na pełnych obrotach mieliśmy tylko siły na gorący prysznic i padliśmy spać.

Leniwy start, a potem porządki

Początek dnia mieliśmy dość leniwy. Pospaliśmy do 9.30, potem posiedzieliśmy trochę nad cynamonkami i herbatą. Prognozy na dzisiejszy dzień były bardzo dobre, więc zrobiłem pranie. Rozwiesiliśmy je sprytnie w kokpicie, po czym po godzinie zaczęło padać… Czasem sobie żartujemy, że prognozy to jak wróżenie. Choć trzeba przyznać, że często się sprawdzają. Dziś pierwsza część dnia im nie wyszła. Na szczęście, padało niemrawo, a wiatr bardziej suszył pranie niż krople deszczu je moczyły.

Do południa pozwoliliśmy sobie na błogie lenistwo. Ale już po południu wzięliśmy się do roboty. Ola ze mycie lodówki i sprawdzenie jedzenia w niej. Ja za przegląd zapasów w jednej z kokpitowych bakist. Mamy to tak zorganizowane, że może 30% puszek jest dostępnych od ręki. Reszta jest poupychana w plastikowych pudłach poustawianych na sobie. Żeby się do nich dostać, trzeba wszystko wypakować z bakisty. No i właśnie przyszedł czas, żeby przełożyć trochę zapasów z tych głębokich czeluści do strefy łatwo odstępnej. Muszę przyznać, że po ponad dwóch miesiącach mamy spokojnie jedzenia na jeszcze kolejne dwa. Jutro kopiemy dalej.

Michał w kokpicie

Wieczorne ognisko na brzegu

Mija już ponad miesiąc jak włóczymy się po Aleutach, a my jeszcze ani razu nie paliliśmy ogniska. Normalnie obciach! Dlatego dzisiaj korzystając z ładnej pogody postanowiliśmy to naprawić. Mimo, że na Aleutach nie rosną drzewa, to z drewnem nie ma żadnego problemu. Całe plaże są zawalone drewnem (i niestety śmieciami), które tu przypłynęło z innych części Pacyfiku.

Ognisko wyszło super i na pewno jeszcze to powtórzymy w tej zatoce. Następnym razem tylko będziemy pamiętać i zawczasu rozmrozimy łososia, żeby upiec go na ruszcie. Niebo nad nami było niewiarygodnie rozgwieżdżone, co na Aleutach nie zdarza się często.

Michał

Fakty z pokładu Crystal

Doba wyprawy po Aleutach: 65 (26.08.2022)

Suma przepłyniętych mil: 5942 Mm

Maksymalna temperatura powietrza: 16,1°C (rano pod pokładem 12,5°C)

Danie dnia: Chili sin carne z dynią, czerwoną fasolą i pomidorami (blog Jadłonomia) + ryż oraz cynamonki 😀

Sprawdź, gdzie na Pacyfiku teraz jesteśmy! Naszą aktualną pozycję znajdziesz na https://skiff.pl/pozycja/

Spodobał Ci się ten tekst? Dmuchnij więc wiatr w żagle Krysi:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

lub

Wielkie dzięki za każdą złotówkę 💓