Słodkie srające ptaszki

Przez większą część czasu od wypłynięcia z Polinezji Francuskiej towarzyszą nam różne ptaki. Najczęściej są to głuptaki. Mimo, że jesteśmy na środku Pacyfiku, to ciągle mijamy bezludne wysepki położone raptem kilkaset mil od nas. To na nich z pewnością żyją urocze głuptaczki. Kiedy patrzy się na ich nierozgarnięty wyraz twarzy, to nazwa jest jak najbardziej adekwatna.

Pasażerowie na gapę

Już wczoraj wieczorem kilka głuptaków przymierzało się, żeby wylądować na naszych panelach. Ostatecznie większą część nocy mieliśmy słodkich kimających pasażerów na gapę. Co ciekawe, jeśli jeden jegomość już wylądował i trzyma się stabilnie, to próbuje to utrudnić reszcie. Podczas prób lądowań kolegów często na nich syczy i dziobie, jednak kiedy uda już im się usiąść i się dobrze złapać, to się uspokajają. Widać nie ma co marnować energii na walkę jeśli szanse są równe 😉
Przez całą noc wieźliśmy średnio dwóch śpiących pasażerów.

I tym razem bez niespodzianki

Głuptaczki niestety mają jedną wadę. Cały czas wydalają w ilościach zupełnie nieproporcjonalnych do swoich rozmiarów. Dlatego to, co zobaczyliśmy rano nie było niespodzianką. Głuptasie odchody pokrywały większą powierzchnię paneli, część Bimini i rufy. Doznaniom wizualnym towarzyszyły również te zapachowe.

Intensywne sprzątanie

Od razu po śniadaniu przystąpiliśmy do porządków. Na szczęście ocean się trochę wygładził i przy baksztagowym kursie byłem w stanie wleźć na naszą ramę i przy pomocy szczotki na kiju i prysznica rufowego wszystko wyczyścić. Oprócz wspomnień po głuptakach wymyliśmy też na słodko cały kokpit i szprycbudę przez którą znowu było coś widać. Po niecałej godzinie wszystko było ładnie posprzątane. Niech ja dorwę jakiegoś ptaszka na naszych panelach to pióra z kupra powyrywam!

Przegląd zamrażarki

Od kilku dni spod naszej zamrażarki wypływała maleńka strużka wody. Dzieje się tak zawsze jak na dnie coś się rozmrozi. A to się z kolei dzieje często jak jest potwornie gorąco, a zamrażarka wypełniona po brzegi. Zimne powietrze kiepsko cyrkuluje i nie dociera do najdalszych zakamarków. Obydwa warunki są spełnione. Korzystając z trochę spokojniejszej pogody postanowiliśmy zrobić przegląd naszych zapasów. Niestety okazało się, że leżąca w najdalszym rogu mrożonka jest do wyrzucenia. Wypakowana szczelnie cała objętość plus stabilne 30 stopni pod pokładem okazało się za dużo. Na upał nie mamy wpływu, ale trochę przeluźniliśmy zapasy. Część rzeczy przełożyliśmy do naszej małej lodówki turystycznej, która ma również opcję mrożenia. To powinno wystarczyć, zwłaszcza że za jakieś cztery dni temperatura powinna zacząć wreszcie spadać.

Michał

Fakty z pokładu Crystal

Doba żeglugi ku Aleutom: 18. (10.07.2022)

Suma przepłyniętych mil vs. suma mil do celu: 2658 Mm vs. 2122 Mm

Maksymalna temperatura powietrza: 28,7°C (pod pokładem 30,9°C)

Temperatura wody: 29,3°C

Danie dnia: Czakalaka (przepis z Jadłonomii) plus kuskus kukurydziany

Sprawdź, gdzie na Pacyfiku teraz jesteśmy! Naszą aktualną pozycję znajdziesz na https://skiff.pl/pozycja/

Spodobał Ci się ten tekst? Dmuchnij więc wiatr w żagle Krysi:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

lub

Wielkie dzięki za każdą złotówkę 💓