Dopłynęliśmy na Hawaje!!!

Po ponad 22 dobach udało nam się dopłynąć na Hawaje. Ten przelot okazał się wyjątkowo trudny. Płynęliśmy bardzo wolno i do tego naokoło. Na szczęście udało się uniknąć ekstremalnej pogody, ale ponad połowę drogi czuliśmy oddech sztormów na plecach.

Dobrze, że nie zwlekaliśmy dłużej z wypłynięciem z Aleutów!

Spokojna ostatnia prosta

Całą noc sunęliśmy spokojnie baksztagiem. Już po północy widać było wyraźną łunę bijącą od Honolulu, które leży na wyspie Oahu. Kanał pomiędzy wyspami Oahu i Molokai słynie z tego, że zawsze wieje w nim kilka węzłów więcej. Dlatego zaraz po świcie zwinęliśmy grota.

Pamiętałem z naszej ostatniej wizyty na Hawajach, że w tych przesmykach między wyspami wiatr w ciągu kilku sekund potrafi urosnąć z 15 do 30 węzłów. Tym razem było spokojnie i rozwiało się dopiero później, kiedy sunęliśmy wzdłuż południowych brzegów wyspy Oahu.

Honolulu, plaża Waikiki i Ala Wai marina
Witamy w Honolulu! Nasza marinka Ala Wai jest położona w centrum miasta, tuż obok plaży Waikiki

Wieżowce Honolulu na horyzoncie

Koło południa zza przylądka Diamond Head zaczęło wyłaniać się powoli Honolulu z jego szklanymi wieżowcami. Pół godziny później, mogliśmy już dostrzec poszczególnych surferów na plaży Waikiki.

Tu chciałem dodać, że w Honolulu mieszka ponad 200 tys. Mieszkańców, a w całym okręgu milion.  W ciągu ostatnich piętnastu miesięcy największe miasto w jakim byłem było dwudziestotysięczne Papeete 😉 Dlatego wrażenie było tym silniejsze.

Surfujemy do mariny

Wejście do mariny Ala Wai wiedzie przez wąski, wykuty w rafie kanał. Dosłownie 30 metrów dalej, na załamujących się falach szaleją surferzy. Widok załamujących się fal tak blisko sprawiał, że mimo że znałem to podejście, to odruchowo zerkałem ciągle na głębokość.

Koło godz. 1300 staliśmy zacumowani w marinie. Żar dosłownie lał się z nieba.

Od razu udaliśmy się do biura mariny, aby załatwić formalności związane z przypłynięciem na Hawaje. W sumie to całe popołudnie zajęło nam ogarnianie rzeczywistości na lądzie.

Późnym popołudniem, w końcu wybraliśmy się na spacerek. Oczywiście zahaczyliśmy o Waikiki. Ludzi tu jak w ulu! Mamy wrażenie, że więcej niż kiedy byliśmy tu prawie trzy lata temu!

Honolulu, plaża Waikiki, surferzy w wodzie
Surferzy z plaży Waikiki. Wpływając do mariny Ala Wai zawsze mija się sporą grupkę miłośników jazdy na falach

Dołącz do nas na listopadowy rejs po Hawajach! Szczegółowe info znajdziesz tutaj.

Małe podsumowanko żeglugi z Alaski

W linii prostej mielimy do przepłynięcia około 2000 Mm, a przepłynęliśmy… 2747 Mm! Pokazuje to jak bardzo naokoło płynęliśmy. Do tego ugrzęźliśmy trochę w Wyżu Północno Pacyficznym i przez tydzień dosłownie śladowo zbliżaliśmy się do celu.  

Płynęliśmy 22 doby i 7 godzin, co daje średnią prędkość 5.13 węzła. Jak policzymy średnią prędkość do celu to wyjdzie 3,73 węzła! To był zdecydowanie najwolniejszy przelot oceaniczny w historii Krysi. Gdyby nie 67 godzin na silniku byłoby jeszcze wolniej…

Jesteśmy jednak zadowoleni, że nie przejechał po nas żaden pogodowy walec. Ilość sztormów, jakie przelatywały za nami była naprawdę spora. W trakcie naszego płynięcia nad Aleutami przeszły nawet dwa huragany! Jeden z nich poszedł na wschód w ląd i spowodował największe od kilkudziesięciu lat powodzie, m.in. w Nome czy Anchorage.

Dodatkowo, obyło się nawet bez najdrobniejszej awarii. To sukces, choć przelot był tak wolny.

A z innych ciekawostek, to od Polinezji zużyliśmy 20 kg mąki, piekąc chleb, cynamonki i ciasta. Kiedy skończyły nam się świeże warzywa i owoce, to robiąc sobie pyszne jedzenie zjedliśmy ok. 140 puszek i słoiczków.

Zużyliśmy 7000 litrów słodkiej wody i 870 litrów (nie słodkiego) paliwa.

Jesteśmy dumni, że wyprawa na Aleuty tak nam się udała. To był niezwykły czas w bardzo wyjątkowym miejscu świata. Aleuty są trochę podobne do Wysp Owczych, ale jednak fakt ich totalnego oddalenia od cywilizacji, dodaje im tajemnicy. Żegluga tam jest dużym wyzwaniem logistycznym i pogodowym. Nam tak się tam spodobało, że to kwestia czasu kiedy tam jeszcze wrócimy 😉

Michał

Fakty z pokładu Crystal

Doba wyprawy po Aleutach: 103 (03.10.2022)

Suma przepłyniętych mil: 8769 Mm

Maksymalna temperatura powietrza: 32,9°C! (woda 28,9°C!)

Danie dnia: POKE ze świeżymi warzywami!

Sprawdź, gdzie na Pacyfiku teraz jesteśmy! Naszą aktualną pozycję znajdziesz na https://skiff.pl/pozycja/

Spodobał Ci się ten tekst? Dmuchnij więc wiatr w żagle Krysi:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

lub

Wielkie dzięki za każdą złotówkę 💓