Kaloszkowe szaleństwo

Ola w swoich nowych kaloszkach XtraTuf Salmon Sisters

Od rana nieźle uwijaliśmy się. Dzisiejszy dzień przeznaczyliśmy na bibliotekę i pracę na komputerach tam.

Poza tym, ja planowałam przejść się po mieście w poszukiwaniu kaloszy. Ta wyprawa wykończyła prawie wszystkie moje buty! Buty do wędrówek rozpadły się na Attu. Nie zdziwi Cię to, kiedy dodam że miały ponad dziesięć lat i to jest ich druga podróż dookoła świata. Chodziłam w nich i po lodowcach w Nowej Zelandii, po Wielkim Kanionie w USA, jak i po naszych pięknych Tatrach. Dużo już widziały i w sumie, to nie dziwię się im, że jako miejsce odejścia wybrały Attu 😉

Ta sama wyspa wykończyła też moje kalosze! Też miały już kilka lat i po prostu pękły na zgrzewach. Oczywiście dalej ich używałam, ale kalosz który przemaka nie do końca spełnia swoją funkcję. Większość czasu chodziłam w ogromnych kaloszach z ocieplaną wkładką. Nigdy bym nie pomyślała, że na Aleutach będzie mi tak bardzo gorąco w stopy 😉

Alaskańskie adidasy

Już dwa lata temu, kiedy przypłynęliśmy na Alaskę szybko zauważyliśmy, że zdecydowana większość osób, jakie spotykaliśmy, nosi ten sam rodzaj kaloszy. Bo to, że kalosz to podstawa na Alasce, to nie powinno dziwić nikogo. Tutaj gumowce wkłada się niczym adidasy i chodzi w nich cały czas, wszędzie.

Brązowe kalosze, wysokie pod kolano, z mocną podeszwą z lekkim obcasem. Te same, charakterystyczne buty miały i kobiety, i mężczyźni, i ludzie na ulicy, i rybacy.

Szybko dowiedzieliśmy się, że to kalosze firmy XtraTuf. Totalnie zdominowały one tutejszy rynek i wszyscy mówią o nich, że to właśnie alaskańskie adidasy. Są super trwałe, bez żadnych szwów (więc nie pękną, jak te moje), podeszwa jest antypoślizgowa, co jest mega ważne na kutrach. Ludzie cenią sobie je za tę niezawodną jakość. Kosztują sporo, bo ponad 140 USD, ale tutaj to dobra inwestycja.

W miarę jak moja noga coraz bardziej buntowała się na chodzenie w ocieplanych kaloszach, zaczęłam śmiało marzyć o nowych kaloszkach XtraTuf.

Salmon Sisters

Salmon Sisters to dwie siostry, rybaczki, urodzone i wychowane na Aleutach. To potężna marka – dziewczyny nie tylko sprzedają ryby, głównie łososie, ale także mają swój sklep online i produkują ubrania, różne gadżety oraz… weszły we współpracę z producentem kaloszków XtraTuf. W jej wyniku powstało już kilka serii kaloszy specjalnie dla kobiet. Na zewnątrz wyglądają podobnie jak normalne, ale w środku mają kolorowe wkładki o różnych wzorkach – w wieloryby, ośmiornice, łososie, itd. Jest to o tyle ważne, że kaloszki te można wywijać na zewnątrz i w ten sposób mieć je tylko do połowy łydki. Panie je uwielbiają. O kaloszkach rozmawiałyśmy nawet z Kerry, żoną naszego Harbor Mastera, Tima, kiedy byli u nas na plackach ziemniaczanych.

Oczywiście, zaczęłam marzyć o kaloszkach XtraTuf Salmon Sisters…

Nagroda!

Ale wracając do biblioteki. Siedzieliśmy w niej kilka godzin i całkiem sporo udało nam się zrobić. Przygotowaliśmy newsletter (jeśli jeszcze nie jesteś jego odbiorcą, to zapraszamy serdecznie do zapisania się przez formularz w kolumnie obok na komputerze lub na dole strony, jeśli czytasz to na telefonie). Wysłaliśmy wirtualną pocztówkę do naszych wspaniałych Patronów i Matronek, wspierających naszą wyprawę przez portal patronite.pl. oraz przygotowaliśmy dwa nowe wpisy na blog. A także zaplanowaliśmy wpisy na grupy żeglarskie, bo wciąż mamy wolne miejsca na rejsie po Hawajach w listopadzie (zapraszamy serdecznie, jeśli masz ochotę powłóczyć się znami po tych wyjątkowych wyspach!). W skrócie – to był pracowity dzionek!

Po godzinie 1700, głód wyciągnął nas z biblioteki. Poprosiłam Michała o zajechanie do sklepu, w którym sprzedają kaloszki. Weszliśmy do sklepu i oczywiście od razu je zobaczyłam! Przymierzyłam i… nie miałam ochoty już zdejmować. A kiedy okazało się, że motyw z maskonurami jest w promocji, to już wiedziałam że dzisiaj spełniam swoje marzenie!

Przed sklepem kazałam sobie zrobić fotkę, a w samochodzie aż krzyknęłam z radości. Hehe, para kaloszy a tyle szczęścia 😉

Ola

Fakty z pokładu Crystal

Doba wyprawy po Aleutach: 76 (06.09.2022)

Suma przepłyniętych mil: 6022 Mm

Maksymalna temperatura powietrza: 11,5°C (rano pod pokładem 12,1°C)

Danie dnia: Kasza gryczana, sadzone jajko oraz pieczone warzywa (kapusta czerwona + marchewka)

Sprawdź, gdzie na Pacyfiku teraz jesteśmy! Naszą aktualną pozycję znajdziesz na https://skiff.pl/pozycja/

Spodobał Ci się ten tekst? Dmuchnij więc wiatr w żagle Krysi:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

lub

Wielkie dzięki za każdą złotówkę 💓