#Ameryki

Ameryki

A czemu nie pontonem?

23 lutego 2014

Opłynięcie Hornu jachtem? A czemu nie pontonem? Udało się. Moją małą Hondzinką (2,8 m z silnikiem 2,3 km) minąłem cały Przylądek i przepłynąłem z wód Atlantyku na Pacyfik. Ubaw po pachy. Moje opłynięcie nie może zostać uznane za oficjalny rekord,…

Czytaj więcej
Ameryki

Wokół Hornu

6 lutego 2014

Dalsza część relacji z drogi na koniec Świata i z kilku dni żeglugi po Ziemi Ognistej Na niedzielę 26-go stycznia prognozy mieliśmy dobre. Zarówno argentyńska jak i GRIB mówiły o wietrze 6-7 B z zachodu, co oznaczało dla nas sprawną…

Czytaj więcej
Ameryki

Do Cieśniny Le Maire już z górki!

26 stycznia 2014

W czwartek 16-go stycznia przekroczyliśmy 40 równoleżnik, a więc znaleźliśmy się w ryczących czterdziestkach. Na przekór ich złej wietrznej sławie siła wiatru po południu malała i malała. W nocy stanęliśmy zupełnie i, aby na sporej fali nie mordować żagli, odpaliliśmy…

Czytaj więcej
Ameryki

Kurtuazyjni Argentyńczycy

16 stycznia 2014

W poniedziałek 30 grudnia nad ranem zameldowaliśmy się w elitarnym Yacht Club Argentino w Buenos Aires. Praktycznie wszystkie jachty w marinie należą do klubu, jednak dla przyjezdnych miejsce też się zawsze znajdzie. Oprócz nas byli jeszcze Włosi i Austriacy. W…

Czytaj więcej
Ameryki

Spotkania na krańcach świata

28 grudnia 2013

Jaki ten świat mały. Okazało się, że w marinie w urugwajskim Piriapolis stoi autor najobszerniejszej locji Patagonii i Ziemi Ognistej – Giorgio Ardrizzi. Jest to absolutny guru jeśli chodzi o żeglowanie w Ameryce Południowej. Przekazał mi sporo bardzo użytecznych praktycznych…

Czytaj więcej
Ameryki

Czekając na niespodziewanego gościa

25 grudnia 2013

Po przejściu Atlantyku rozpoczął się kolejny etap naszej wyprawy. Tym razem na odcinku Salvador – Buenos Aires (niektórzy śpiewają że boskie 😉 ). Z niewiadomych przyczyn frekwencja była wyjątkowo kiepska i płynę ostatecznie z jednym załogantem (załogantką). Tu zaczną się…

Czytaj więcej
Ameryki

Oswajanie Brazylii

13 grudnia 2013

Po przekroczeniu równika czas do piątku upłynął nam na bardzo szybkiej i przyjemnej żegludze pełnym bejdewindem. W czwartek zrobiliśmy rekordowy dobowy przelot – 179 Mm. Humory w załodze dopisują i na miejscu powinniśmy być w sobotę po południu. Od 2…

Czytaj więcej
Ameryki

Urugwaj! Przybywamy!

11 grudnia 2013

Fajnie było, ale po prawie tygodniowym postoju i uciechach portowych po przejściu Atlantyku najwyższy czas opuścić słoneczny i imprezowy Salvador. Wypływamy jutro z rana. Zmieniliśmy trochę plany i kierujemy się bezpośrednio do Piriapolis w liberalnym Urugwaju:) Zapraszamy do śledzenia pozycji.

Czytaj więcej
Zamknij